Narciarskie możliwości w Kazimierzu Dolnym

Lubelszczyzna raczej nie kojarzy się powszechnie ze sportami zimowymi - głównym walorem takiego Kazimierza Dolnego jest wartość historyczna, zaś tutejsze górki i pagórki są kompletnie nieporównywalne z tym, co można zastać w Sudetach, Beskidach czy Tatrach. A jednak przyjazd w te rejony zimą, w celu połączenia zwiedzania klimatycznego miasta z aktywnym udziałem w białym szaleństwie, jest nie tylko jak najbardziej sensowny, ale wręcz szalenie atrakcyjny.

Kazimierz Dolny słynie z wielu przepięknych zabytków, w tym budowli pamiętających jeszcze renesans i średniowiecze. Natomiast centra narciarskie ze zrozumiałych względów położone są z dala od centrum miasta, a najczęściej poza jego granicami. Bodaj największy ośrodek w okolicy znajduje się nieopodal Bochotnicy, przy drodze wylotowej na Puławy. Stacja Narciarska Kazimierz posiada 4 trasy, różniące się długością (od 110 do 590 metrów) i nieznacznie poziomem trudności. Żaden z przygotowanych wariantów nie powinien sprawić większych kłopotów tym, którzy już jeździć potrafią - pewne wyzwanie może stanowić przejazd przez Snow Park. Za to warunki do relaksu i nauki będą odpowiednie. Każdy ze stoków posiada oświetlenie i system naśnieżania, dodatkowo funkcjonuje jeszcze trasa saneczkowa. Typ wyciągów? Stare, dobre, sprawdzone talerzyki.

Podobny poziom prezentuje kompleks sportowo-rekreacyjny Nart-Sport w Rąblowie, położony jakieś 10km w linii prostej na zachód od Kazimierza Dolnego. Tutaj wytyczono 5 tras, średnie nachylenie wynosi od 12 do 22% - czyli łatwo i przyjemnie. Zadbano też o oddzielenie stoku typowo dla dzieci od pozostałych tras. Podobnie jak w Stacji Kazimierz, także Nart-Sport posiada śnieżny tor przeszkód zwany Snowparkiem. Można śmiało uznać, że cała otoczka jest co najmniej na tym samym poziomie, co w opisywanym wcześniej ośrodku.

Nieco mniejszy jest Stok Narciarski Parchatka - tutaj działają trzy wyciągi (dwa talerzykowe i jedna wyrwirączka), kursujące po trzech trasach. Jedna ma 100, dwie pozostałe ok. 420 metrów długości. Rzecz jasna wszystkie stoki są całkiem łagodne i łatwe, na najkrótszym doskonale odnajdą się nawet maluchy, które pierwszy raz w życiu zakładają deski na nogi. Podobnie kameralne okoliczności panują w Celejowie. Na tamtejszym stoku wytyczono dwie trasy (250m i 300m), pracują na nim dwa talerzykowe wyciągi. Przy średnim nachyleniu 16% nie należy się spodziewać ekstremalnych prędkości i gwałtownych wyrzutów adrenaliny, tylko jazdy na pełnym luzie.

Z uwagi na położenie i warunki naturalne, których w żaden sposób nie da się przeskoczyć, Kazimierz Dolny nigdy nie stanie się wybitnym centrum narciarstwa alpejskiego, snowboardu i innych zimowych konkurencji zjazdowych. Za to dla nowicjuszy będzie miejscem bardzo dobrym, tak samo jak dla tych, którzy szukają łagodnego miejsca na małą rozgrzewkę przed wyjazdem w wysokie góry.

Podziel się
Udostępnij znajomym
Udostępnij